"Ucieszą się, kiedy to usłyszą"
Tłumaczenie: Magdalena Stanek "A ty?" M otwiera usta by coś powiedzieć, zamyka je. a co tam, M mówi zupełnie szczerze, nie ukrywa niczego. Jego życie jest wspaniałe. On i jego żona odkryli się na nowo jako kochankowie, jako najlepsi przyjaciele. Naprawdę lubi swoją pracę, cieszy się każdym dniem, nowe wyzwania napawają go entuzjazmem i cieszy się uznaniem, na które zapracował. Nie wie czy kiedykolwiek przejdzie na emeryturę. Wszystko poukładało się idealnie i jest nadal wystarczająco młody by to docenić i się tym cieszyć. Jest szczęśliwy.
"Poważnie?", pyta K. "Skoro wiesz o wszystkim, co dzieje się na świecie?" "Poważnie". "Nie oglądasz wiadomości i nie martwi cię to, co widzisz?", pyta K. "Nie jesteś chociaż trochę zasmucony, niezadowolony?" "Nie o to chodzi, że nie kwiknąłby palcem, gdybym mógł zmienić świat. Nakarmić głodujących. Ubrać nieodzianych. Daję datki, pomagam na tyle, ile mogę i cieszę się tym, że mogę dzielić się swoim szczęściem. Ale smutki tego świata mnie nie zasmucają. Jestem zupełnie i bezustannie szczęśliwy". "Zupełnie i bezustannie?", pyta K, w tym samym czasie wyciągając mały notesik z kieszeni. "I nie boisz się?" M nie wie, co myśleć o notesiku, ale odpowiada, że to całkiem zabawne pytanie. Nie wie, czego miałby się bać? Pewnie, złe rzeczy się zdarzają. Ale szanse, że coś złego stanie się jemu są bardzo nikłe. Więc, po co się martwić? K patrzy na zegarek i następnie zapisuje coś w notesiku. "Co napisałeś?", pyta M. "Nic". Mówi K "Nie no powiedz. Jestem ciekawy". "No, cóż". Mówi K. Uśmiecha się. "Mówiłem ci, że dorabiam tu i tam. To jedna z tych prac. Jedna z tych rzeczy, które robię, by trochę dorobić, no rozumiesz? Nieważne. Widzisz, ja właściwie nie powinienem robić notatek. Ale sam wiesz jak to jest. Pamięć nie taka jak kiedyś". "Notatki o czym?" "Nie no, nieważne". "Ale wydaje mi się. Czy o mnie pisałeś?" "Mówię ci, to nie ma znaczenia". "Ale co napisałeś?" "Jedynie godzinę, datę, twoje imię i nazwisko i to, że, tak jak powiedziałeś, jesteś zupełnie i bezustannie szczęśliwy. Że się nie martwisz. Za tego typu informacje oni mi płacą". "Oni? Oni, czyli kto?" "Moi pracodawcy. Ale nie zastanawiaj się nad tym. To nie ma znaczenia". "To nie ma znaczenia? Zapisujesz, co mówię podczas prywatnej rozmowy i przekazujesz informacje na ten temat komuś innemu". "Tak jak mówiłem, nie powinienem robić notatek". "Zapisywanie nie ma tu nic do rzeczy! Szpiegujesz ludzi!" K wzdryga się. Rozgląda się dookoła. "Kim są oni? Jak wykorzystają tego typu informacje?" "Mów ciszej! Nie wiem, co z nimi robią. Wykręcam numer telefonu, sporządzam raport. Dostaję czek. Z tego, co wiem, sporządzają jakiś raport". "Jaki raport? - pyta M. Co dzieje się z ludźmi na których donosisz?" "Nic! Gdyby przydarzały się im złe rzeczy. co ty masz na myśli? Myślisz, że bym to robił, gdybym wiedział, że przydarzają im się jakieś złe rzeczy?" "Jak możesz to robić?" "Ja nikogo nie krzywdzę. To nie tak, że musisz się martwic, że oni ci coś zrobią". "No pewnie! Skąd możesz wiedzieć?" "Wierz mi". "Ty nawet nie wiesz kim są oni!" "Rozluźni się. Mówię ci, to nie ma znaczenia". "Gówno prawda!" "Nie przejmuj się". "Ty to mówisz. Ale takie rzeczy mnie martwią. Będąc całkiem szczery, to mnie poważnie martwi". "Poważnie?", mówi K. Jeszcze raz wyciąga notesik. Rysuje jakiś znak na odpowiedniej stronie, następnie odkłada notesik i wstaje od stołu. Na pewno się ucieszą, kiedy to usłyszą.
|
||